Zapoznaj się z nasza ofertą

Celowane rozwiązania na problematyczne chwasty w zbożach

Data publikacji: 2026-03-23

Już wkrótce zboża ozime wznowią wegetację po okresie spoczynku. Ich kondycja będzie w dużej mierze uwarunkowana tym, czy były zabezpieczone przed silnymi mrozami dzięki obecności okrywy śnieżnej. Pierwsze wiosenne lustracje przyniosą odpowiedź, jak faktycznie przezimowały plantacje i jakie kroki należy w związku z tym podjąć. Gdy temperatury wzrosną, rozpoczną się przygotowania do wiosennych zabiegów herbicydowych. Planując je, trzeba wziąć pod uwagę strukturę zachwaszczenia na poszczególnych plantacjach, żeby wybrane rozwiązanie było jak najlepiej dopasowane do występujących tam problemów.

Warunki pogodowe, jakie panowały późną jesienią ubiegłego roku, sprzyjały zbożom ozimym. Stopniowo obniżająca się temperatura była korzystna dla roślin, które mogły zahartować się, powoli wypierać wodę, zagęszczać soki komórkowe i gromadzić cukry, czyli materiał zapasowy na zimę. Dzięki temu były one dobrze przygotowane do okresu wstrzymania wegetacji.

Zima zaskoczyła rolników

Początek 2026 roku przyniósł natomiast dawno niespotykane w Polsce zjawisko, czyli prawdziwie zimowe warunki pogodowe, z okrywą śnieżną utrzymującą się w niektórych częściach kraju przez kilka tygodni. To duża różnica w porównaniu do poprzednich, niemal bezśnieżnych sezonów. Kolejnym czynnikiem odróżniającym tę zimę od minionych są długie okresy panujących ujemnych temperatur, niekiedy nawet poniżej -20 stopni C w nocy.

Wpływ tej sytuacji na zboża ozime, będące w fazie zimowego spoczynku, zależał jednak od regionu. Niestety na południu i zachodzie Polski, gdzie podczas siarczystych mrozów brakowało okrywy śnieżnej, już na początku lutego obserwowane były uszkodzenia mrozowe. Dotyczyło to zwłaszcza jęczmienia, który jest najbardziej wrażliwy na przemarzanie ze względu na najpłycej ze wszystkich zbóż umiejscowiony węzeł krzewienia. Ponadto okresowo zalegający na tamtych terenach, a następnie zanikający śnieg sprawiał, że dochodziło do rozhartowania roślin, które rozrzedzały soki komórkowe, jakby miała ruszać wegetacja, a następnie ponownie spowalniały te procesy.

Z kolei w województwach centralnych, a także na Kujawach i na Warmii odnotowywane było ryzyko wystąpienia pleśni śniegowej, ponieważ opady śniegu wystąpiły, zanim gleba zdążyła zamarznąć. Tworzyło to warunki do rozwoju patogenów grzybowych. Natomiast na terenach wschodnich, czyli na Suwalszczyźnie czy Rzeszowszczyźnie, pleśń śniegowa właściwie nie miała okazji, żeby rozwijać się, ponieważ wcześniej doszło tam do zamarznięcia gleby. Trzeba jednak pamiętać, że choroba ta nadal może pojawić się na plantacjach zbóż ozimych, jeżeli wczesną wiosną wystąpi odwilż, po której ponownie spadnie śnieg.

Celowane rozwiązania na problematyczne chwasty w zbożach 2

Gdy oziminy wznowią wegetację

Faktyczna ocena kondycji zbóż ozimych, w tym skali strat mrozowych czy nasilenia występowania pleśni śniegowej, będzie możliwa podczas dokładnej lustracji dopiero po ustąpieniu okrywy śnieżnej. Gdy warunki pogodowe i trakcyjne na to pozwolą, na polach, gdzie wystąpiło porażenie, warto wykonać zabieg czyszczący z wykorzystaniem miedzi systemicznej i siarki elementarnej lub siarki terpenoidowej. Oczyści on pole z patogenów i zabezpieczy rośliny do czasu, aż temperatury umożliwią wykonanie zabiegu T1.

Dla plantatorów wczesna wiosna będzie również czasem decyzji, czy ewentualnie trzeba miejscowo skorygować obsadę roślin na danym stanowisku, np. w obniżeniach terenu, lub nawet czy przesiewać plantacje zbożami jarymi. Taka konieczność niestety może wystąpić m.in. na zachodzie Wielkopolski.

Na korzyść ozimin przemawia fakt, że topniejąca okrywa śnieżna zapewni roślinom po wznowieniu wegetacji pewien zapas wody. Również to odróżnia bieżący sezon od kilku poprzednich, gdy już wczesną wiosną rolnicy obserwowali występowanie suszy. Trzeba jednak pamiętać, że jeżeli w kolejnych wiosennych tygodniach zabraknie regularnych opadów deszczu o umiarkowanym nasileniu, to rezerwy wody z roztopów nie wystarczą na długo i ponownie pojawi się realne zagrożenie suszą.

Czas rozprawić się z chwastami

Kiedy wegetacja rozpocznie się już na dobre, ważnym punktem w kalendarzu agrotechnicznym będzie wiosenny zabieg herbicydowy. To istotne zarówno jeżeli plantatorzy koncentrują się właśnie na tym sposobie zwalczania chwastów, jak i w przypadku gdy walka z nimi rozpoczęła się jesienią, jak rekomendują eksperci, ale konieczne jest wykonanie korekty. W obydwu wariantach kluczowe jest zidentyfikowanie głównego zagrożenia występującego na danym stanowisku oraz odpowiedni dobór rozwiązania herbicydowego, które zapewni skuteczne wyeliminowanie konkurencji dla rośliny uprawnej.

Na wielu plantacjach problem stanowią uciążliwe chwasty jednoliścienne, należące do tej samej rodziny botanicznej co zboża. To nie tylko powszechna od lat miotła zbożowa, ale także życica wielokwiatowa i trwała, wyczyniec polny, wiechlina zwyczajna i roczna czy stokłosy. Skala zjawiska nasila się w ostatnich sezonach, co ma związek m.in. z uproszczeniami uprawowymi i rosnącą popularnością technologii bezorkowych. Dotyczy to nawet tych regionów, gdzie jeszcze niedawno uciążliwość ze strony poszczególnych chwastów z tej grupy była znacznie mniejsza.

Kolejnym dużym utrudnieniem dla rolników jest zjawisko uodpornienia się chwastów dwuliściennych – chabrów, maków czy rumianowatych – na bardzo często stosowane w rolnictwie przez ostatnie dekady substancje aktywne, szczególnie te z grupy sulfonylomoczników. Taka sytuacja wymaga rozważnego komponowania technologii herbicydowych na bazie substancji należących do innych grup chemicznych.

Celowane rozwiązania na problematyczne chwasty w zbożach 3

Tak zadasz cios chwastom jednoliściennym

Marcin Bystroński - Celowane rozwiązania na problematyczne chwasty w zbożach

Wiosenne rozwiązanie musi być silne i kompleksowe, ponieważ o tej porze roku chwasty mogą być już wyrośnięte. Nie wolno oszczędzać na zabiegach, trzeba stosować wysokie dawki substancji aktywnych, żeby uzyskać skuteczność – radzi Marcin Bystroński, Menedżer ds. upraw rolniczych w firmie INNVIGO. – Dużym problemem w całym kraju jest chociażby wyczyniec polny, który po zabiegach jesiennych został jeszcze na polach. Walka z nim jest długa i uciążliwa. Żeby go wyeliminować, w najbliższym czasie trzeba wykonać zabieg wiosenny. To samo dotyczy wiechlin, życic czy stokłosy.

Wprowadzony na rynek w poprzednim sezonie herbicyd Pacyfik 30 OD zawiera mezosulfuron metylu w nowoczesnej formulacji olejowej. To produkt z najwyższą zarejestrowaną na rynku dawką tej substancji – 15 g/ha (przy zalecanym dawkowaniu 0,5 l/ha). Preparat wykazuje skuteczność na uciążliwe chwasty jednoliścienne: miotłę zbożową, wiechlinę roczną, wyczyńca polnego, życicę trwałą, a także na stokłosę miękką. Mezosulfuron metylu sprawdza się też do zwalczania niektórych chwastów dwuliściennych, np. rumianów polnych, samosiewów rzepaku czy tasznika pospolitego. Preparat Pacyfik 30 OD jest zarejestrowany do stosowania od początku fazy krzewienia aż do fazy drugiego kolanka (BBCH 21-32).

Kompleksowym rozwiązaniem na szerokie spektrum chwastów – zarówno jedno-, jak i dwuliściennych – jest zestaw Pacyfik Duo. Oprócz preparatu Pacyfik 30 OD zawiera on trójskładnikowy herbicyd Fundamentum 700 WG (tribenuron metylowy, metsulfuron metylowy, florasulam). Tak dobrana kombinacja czterech substancji aktywnych, dostępna w korzystnej cenie, gwarantuje bardzo efektywne działanie chwastobójcze.

Dwa mechanizmy zwalczania chwastów dwuliściennych

– Stosowanie w jednym zabiegu substancji z różnych grup chemicznych przełamuje odporności i pomaga zwalczać chwasty, które nie reagują już na dawniej używane rozwiązania. W takim przypadku polecamy nasz niedawno zarejestrowany herbicyd Hapi 250 EC, który można stosować wiosną, aż do drugiego kolanka zbóż – rekomenduje Marcin Bystroński. – Jest to świetny produkt do zabiegu podstawowego na wiosnę, jak również przy konieczności wykonania poprawek, gdy po zabiegach jesiennych mamy problem chociażby z chabrami czy makami, nawet będącymi w zaawansowanej fazie rozwojowej.

Hapi 250 EC to trójskładnikowy herbicyd, który ma w składzie chlopyralid, fluroksypyr i florasulam. Chlopyralid i fluroksypyr należą do grupy syntetycznych auksyn, na które nie stwierdzono występowania odporności chwastów. Florasulam to substancja z grupy inhibitorów ALS, która dzięki innemu mechanizmowi działania uzupełnia właściwości pozostałych składników aktywnych i wspiera zwalczanie odpornych chwastów dwuliściennych. Hapi 250 EC może być stosowany od pierwszego rozkrzewienia zbóż aż do drugiego kolanka (BBCH 21-32).

Jeżeli na polu występują także bodziszki czy przetaczniki, warto wzmocnić działanie środka Hapi 250 EC dodatkowym komponentem. Może nim być metsulfuron metylu, zawarty w herbicydzie Galmet 20 SG. Takie połączenie jest polecane do zwalczania nie tylko bodziszków, ale też fiołków polnych czy maków. Kolejna możliwość to zastosowanie mieszaniny Hapi 250 EC z Toto 75 SG, czyli z tifensulfuronem metylu i metsulfuronem metylu. Dzięki temu rolnicy uzyskają kompozycję substancji o bardzo wysokiej skuteczności m.in. na przetaczniki.

 

FAQ – najczęstsze pytania o zboża ozime po zimie i wiosenne zwalczanie chwastów

Jak ocenić stan zbóż ozimych po zimie?
Dokładną ocenę plantacji warto wykonać po ustąpieniu okrywy śnieżnej. Dopiero wtedy można rzetelnie określić skalę uszkodzeń mrozowych, porażenia pleśnią śniegową oraz zdecydować o dalszych działaniach agrotechnicznych.
W których regionach ryzyko uszkodzeń mrozowych było największe?
Największe ryzyko obserwowano na południu i zachodzie Polski, gdzie podczas silnych mrozów brakowało ochronnej okrywy śnieżnej. Szczególnie narażony był jęczmień ozimy.
Kiedy wykonać wiosenny zabieg herbicydowy w zbożach ozimych?
Zabieg należy zaplanować po wznowieniu wegetacji, gdy można już prawidłowo ocenić zachwaszczenie plantacji. Kluczowe znaczenie ma dobór rozwiązania do dominujących chwastów na konkretnym stanowisku.
Jakie chwasty jednoliścienne stanowią największy problem w zbożach ozimych?
Najczęściej problemem są miotła zbożowa, wyczyniec polny, życice, wiechlina roczna i zwyczajna oraz stokłosy. Ich presja nasila się szczególnie w uproszczonych systemach uprawy i technologiach bezorkowych.
Dlaczego chwasty dwuliścienne są coraz trudniejsze do zwalczenia?
Coraz większym problemem jest odporność części chwastów dwuliściennych, takich jak chabry, maki czy rumianowate, na substancje z grupy sulfonylomoczników. Dlatego warto stosować rozwiązania oparte na różnych mechanizmach działania.
Jakie produkty INNVIGO zostały wskazane w artykule do wiosennej ochrony herbicydowej?
W treści artykułu wymieniono rozwiązania takie jak Pacyfik 30 OD, Pacyfik Duo, Fundamentum 700 WG, Hapi 250 EC, Galmet 20 SG oraz Toto 75 SG – dobierane w zależności od składu gatunkowego chwastów i potrzeby korekty zabiegu.